|
Doskonała forma ruchu dla 50+
środa, 03 lutego 2010
Przeprowadzka bloga
Pewne ostatnie, niemiłe doświadczenia, związane z moją działanością internetową spowodwały, że postanowiłam przenieść swoje blogi na opłacany serwer. Powstał nowy blog "Włóczykijka", czyli moje łazikowanie, zarówno z kijkami jak i komputerową myszką. Od razu napiszę, że nie mam zastrzeżeń co do samej platformy blogowej Blox, całkiem przyjmnie prowadzi się tutaj blogi, w dalszym ciągu będę polecać ją każdemu, kto przymierza się do rozpoczęcia blogowej przygody. Biorąc jednak pod uwagę fakt darmowych usług i narzucanie w związku z tym pewnych ograniczeń, postanowiłam zadbać o swoje, przez lata pisane teksty, sama. Nowy blog jest jeszcze w fazie nieco roboczej, dlatego proszę o wyrozumiałość w przypadku jakiś niedociągnięć. Postaram się jak najszybciej doprowadzić go do ładu. Wszystkie nowe posty będą umieszczane już pod nowym adresem http://deni.info.pl. Zapraszam do odwiedzin w nowym miejscu a wszystkich linkujących mojego bloga proszę o zmianę adresu na nowy. Przepraszam za mały kłopot i z góry dziękuję.
czwartek, 28 stycznia 2010
Chce mi się
Dzisiejszy wpis dedykuje tym, którym się nie chce. Nie żebym chciała krytykować kogokolwiek, pragnę jedynie napisać jak to bywa z tym "chceniem" i "niechceniem". Kiedy za oknem faktycznie jest zimno, sypie śnieg a do tego mocno wieje to zastanawiam się czy iść, czy może zostać i posiedzieć przed komputerem? I czuję takie mieszane odczucia, lubię chodzić z kijami ale w taką pogodę? Wygląda na to, że jednak nie bardzo mi się chce? Dzisiaj pogoda nie wyglądała zachęcająco ale powiedziałam sobie idę! Kiedy tylko wyszłam z domu, poczułam na policzkach silny wiatr a na rzęsach białe, śniegowe koronki. Pomyślałam - chyba trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby w taką pogoda iść na spacer!? No ale skoro już wyszłam? Dotarłam do parku, gdzie dzisiaj postanowiłam rozpocząć marsz.
No to w drogę!
Po pierwszych kilkudziesięciu metrach okazało się, że wiatr zupełnie nie przeszkadza, śnieg również, zresztą i tak za chwilę przestał sypać. Było mi ciepło bo ubrałam się w sam raz a buty, o których niedawno pisałam, zapewniały poza komfortem takie ciepło, o którym w normalnych kozakach można pomarzyć. Otoczenie zmieniło swoje barwy na znacznie przyjemniejsze, zaczęło się chcieć. Pogoda podczas dzisiejszego marszu była coraz przyjemniejsza, dlatego nieco wydłużyłam zaplanowaną trasę. Widoki podobne do poprzednich, nie robiłam zbyt wielu zdjęć. Pokażę jedynie kaczki nad rzeką, siedziały zmarznięte bidule na śniegu w rządkach. Ciężki to dla nich okres.
piątek, 22 stycznia 2010
|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Ja w sieci
|